Słowiańskie inspiracje z sieci

Są takie miejsca w sieci, do których chce (mi) się wracać.

Tworzone z pasją i pomysłem. Oczywiście takich miejsc jest wiele, ale dziś skupię się na tych, które nie tylko są ciekawe i pomysłowe, ale i słowiańskie! Będzie pełen przekrój od blogerów po artystów. Wszystkich łączy słowiańska krew ;)

Oczywiście blogów o wierze słowiańskiej i rodzimowierstwie jest wiele i już zdążyły dobrze zagrzać miejsce w sieci. Nie o nich jednak będzie dziś mowa. Skupiam się na tych miejsach bardziej współczesnych i lekkich do przetrawienia (nie) dla każdego ;)

Nie uczą o tym w szkole, bo nasz system edukacji niezmiernie sobie umiłował lekcje religii i historii na swój sposób. Nadrabiają jednak internauci, blogerzy i artyści, którzy odgrzebują historię, mity i wierzenia przodków. No, dobra robota!

Hmmm, czy gdyby mój blog był książką to ksiądz też by ją spalił? :P

Paulina Śliwa

O Paulinie pisałam nie raz. I nie dwa! Bardzo doceniam wysiłek jaki wkłada w opowiadanie o legendach rodzimych oraz uczenie swoich obserwatorów jak rysować słowiańskie demony. Autorka rysując, snuje jednocześnie opowieści niczym ze słowiańskiego gaju. Poprzez bardzo przyjemną sztukę pozwala większej publice poznać rodzimą mitologię i wierzenia przodków.

Chcesz zobaczyć więcej prac Pauliny? TU masz link do jej strony.



Slavic Book

Pasja do książek oraz kultury słowiańskiej byla na tyle silna, że stworzyła w głowie Wiktorii nietuzinkowy pomysł. Slavic book – czyli blog tylko i wyłącznie o literaturze słowiańskiej. No dobra, to jeszcze nie koniec. Jak sama autorka podkreśla, znajdzie się też miejsce na obrzędy odpędzające fanatyków religii wszelakich i pogańskie pogawędki. To sprawiło, że poczułam jeszcze większą więź z autorką ;)

Na zdjęciu poniżej sprawczyni całego zamieszania, a TU link do jej bloga.

 

View this post on Instagram

Magia, prawda? ✨ To zdjęcie zostało zrobione przez @detyniecki techniką kolodionową czyli mokrej płyty . To technika fotograficzna polegająca na naświetleniu w aparacie fotograficznym szklanej płyty pokrytej warstwą kolodionu z zawieszonymi w niej halogenkami srebra, w wyniku czego, po wywołaniu powstaje na niej negatywowy obraz (tak podpowiedziała mi wikipedia). I jest to jedyna technika, która jednocześnie daje negatyw i pozytyw! Warto wiedzieć, że trzeba stać nieruchomo około 15 sekund i to jest ciekawe wyzwanie 🤪 I niesamowita przygoda! Nigdy nie wiadomo jaki będzie efek! 🖤 . Wielu z Was pytało o tę sesję, zatem pokazuję tutaj efekty (na stories 📲 jest krótki filmik o tym, jak wszystko powstawało🖤) . Po 4 godzinach marznięcia na dworze mam trzy piękne zdjęcia (➡️ przesuńcie w bok, wszystkie chowają się w tym poście) i od razu mówię, że warto było! Choć bez herbatek @wiolekziuuu bym nie przetrwała ❤️ . Jeżeli ktoś z Was także pragnie przeżyć taką przygodę, odezwijcie się do @detyniecki – nie będziecie żałować 😉 _ #slavicbook #slavicbookstagram #slavicphotosession #slavicphoto #slavicgirl #słowianka #słowiankanazdjeciu #słowiańskasesja #wetplatecollodion #wetplate #kolodion #vintage #ambrotyp #noir #kolodion #wetplatephotography #ambrotype #alternativeprocess #wetplatedarlings #sepia #portrait #collodion

A post shared by Wiktoria 📖🌾 (@slavicbook) on

Babskie Gusła

Blog napisany przyziemnie i z humorem. Autorka to polonistka, która chłonie legendy i podania słowiańskie oraz ściąga na ziemię wielbicieli dawnej wiary;)

Znajdziecie tu sporo ciekawych, ale i niechlubnych faktów o naszych słowiańskich przodkach. Uwaga, uwaga są też artykuły, które mogą się nie spodobać wyznawcom turbosłowiaństwa i lechii. Z tego autorka, jak sama podkreśla, stara się leczyć ;)

Artykuły merytoryczne, poparte faktami i źródłami. Nie da się z nimi kłócić.

Link do bloga TU.

Jane Saturday

Kolejna polska rysowniczka lubująca się w słowiańskich klimatach. Historie jednak opowiada ołówkiem, nie słowem. Znajdziecie tu słowiański folklor w nowoczesnym wydaniu. Jej prace są niezwykle wymowne, okraszone krótką anegdotą lub ciekawostką związaną z tym, co dzieje się na rysunku.

Odwiedź Jane Saturday klikając TU.

Kociołek Wiedźmy

O Kociołku Wiedźmy też już nie raz Wam opowiadałam przy okazji wpisów o ziołach lub wiedźmach. Teraz kolej przypomnieć o niej po raz trzeci, bo Aga niczym bajarz opowiada o ziołach i tradycjach słowiańskich. Wplata odrobinę magii do codzienności i inspiruje dzikimi przepisami. W jej kociołku zawsze bulgocze coś ciekawego!

Odwiedź Kociołek Wiedźmy klikając TU.

 

View this post on Instagram

#Cytryniec chiński (#Schisandra chinensis) To fajny gościu. Pnącze, którego ojczyzną, jak sama nazwa wskazuje, są Chiny. I tam jest od czasów zamierzchłych uznawany za niesamowitą roślinę wzmacniającą zdrowie i działającą, jak afrodyzjak. W cytryńcu cenne są liście, pędy, kora i owoce – o tych ostatnich dziś opowiem. Są to bardzo kwaśne, soczyste, czerwone jagody z nasionami w środku. Nasiona te łatwo się rozgryza, mają bardzo ciekawy, balsamiczny, lekko gorzki smak, zawierają 34% oleju. W jagodach cytryńcowych znajdziemy kwasy owocowe, pektyny, garbniki, olejek eteryczny, karoteny, witaminę C, E, mnóstwo soli mineralnych oraz lingany (w tym schizandrynę) – ochraniające i regenerujące wątrobę, a także działające przeciwzapalnie. Owoce cytryńca wzmacniają też serce, naczynia krwionośne i mięśnie. Poprawiają nastrój, ułatwiają zapamiętywanie oraz wspomagają i ochraniają centralny układ nerwowy. Przydatne są, gdy organizm jest przemęczony fizycznie i psychicznie, zwłaszcza w chorobach nowotworowych, przy boreliozie lub depresji. Obniżają poziom złego cholesterolu, regulują poziom cukru, działają przeciwkrwotocznie i przeciwalergicznie. Przydają się kobietom w okresie menopauzy. Co ciekawe, działają również antybakteryjnie – ponoć radzą sobie nawet z gronkowcem złocistym. Słoiczek z owocami cytryńca dostałam od mojego brata wiedźmowego. Opowiem Wam, jak je przyrządził. Otóż, sposób jest bardzo prosty: owoce cytryńca zasypujemy cukrem. I odstawiamy. One same puszczają sok. Żadnego gotowania. Słoiczek zakręcamy i wstawiamy do lodówki. Tyle. Owoce cytryńca w ten sposób zakonserwowane są tak trwałe i soczyste, że już nic więcej z nimi nie potrzeba robić. Oprócz zjedzenia małej łyżeczki dziennie. #kociolekwiedzmy #wiedźma #wiejskieklimaty #rośliny #wiejskiezycie #zioła #ziołolecznictwo #zielarstwo #zielarka #owoce #zdrowejedzenie #zdrowie #zdrowienatalerzu #ogród #przetwory #przetworydomowe #przetworynazime #przetworyowocowe #stylowe #natura #herbs #herbal #witch #klimatycznie #pnącze #konfitura #goździki #vintagestyle

A post shared by Agnieszka Waszak (@kociolek_wiedzmy) on

Witia

Strona poświęcona cyklowi powieści „Witia”. Prócz pięknych i bardzo trafnych komiksów znajdziecie sporo inspiracji o kulturze słowiańskiej. Magda i Małgosia ożywiają słowiańskie demony, odkopują wiarę przodków i przekazują ją dalej w formie komiksów. Ciekawa sprawa.

Jeśli lubicie pikantne (acz z klasą!) żarciki na tematy okołoreligijne, poczujecie się jak w raju.

Aby odwiedzić stronę Witii kliknij TU.

po kolędzie catholic pagan poganie szatan diabel ksiądz witia



Facebook Comments

POCZYTAJ O: