Paulina Wach, artystka, która przewróciła polski folklor do góry nogami

Logo, które Paulina zrobiła dla mnie :)

Jakiś czas temu na Facebooku rzuciły mi się w oczy nietuzinkowe rysunki polskich strojów ludowych. Coś było w nich innego – odważne kroje, kuse spódniczki, ręce pokryte tatuażami i kolorowe włosy. Dokładnie zapoznałam się z profilem autorki, Pauliny Wach, i stwierdziłam, że taki pomysł musi poznać więcej osób!

Poprosiłam Paulinę aby odpowiedziała na kilka pytań odnośnie swojej twórczości.

 

Jak się zaczęła Twoja przygoda z grafiką?


Odkąd pamiętam uwielbiałam rysować. W szkole podstawowej często brałam udział w konkursach plastycznych organizowanych przez szkołę, a także miasto, z którego pochodzę. Pierwszy kontakt z grafiką komputerową miałam w liceum plastycznym, wtedy Photoshop był dla mnie niczym „czarna magia”. Szczerze, trochę przerażał mnie ten program, ale podejrzałam, jak przyjaciółka rysowała w Photoshopie jakąś ilustrację za pomocą tabletu graficznego. Też chciałam spróbować i bardzo mi się to spodobało. Później dostałam swój pierwszy tablet graficzny, dzięki niemu mogłam systematycznie ćwiczyć.

Na pracę dyplomową zdecydowałam się wykonać ilustracje do książek „Seria Niefortunnych Zdarzeń”. Były to grafiki wykonane ręcznie brązowym tuszem na białych kalkach, które skanowałam, a następnie obrabiałam w Photoshopie. Po skończonym liceum postanowiłam kontunuować temat: najpierw w studium reklamy (tu nauczyłam się korzystania z programów graficznych, wcześniej byłam samoukiem), a teraz w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej na kierunku: Grafika Komputerowa.

Czy zajmujesz się nią zawodowo?


Obecnie kończę studia związane z grafiką komputerową. W wolnych chwilach, hobbistycznie i zawodowo, zajmuję się ilustracjami cyfrowymi. Przez kilka miesięcy pracowałam w agencji reklamowej, a teraz współpracuję z Fundacją Szlachetny Bohater oraz robię grafiki na zlecenie.


Co zainspirowało Cię do zrobienia wersji folklorystycznej?


Parę lat temu w Internecie był popularny komiks historyczny Axis Powers Hetalia. Głównymi bohaterami były personifikacje różnych krajów. Z początku były to: Niemcy, Włochy (Północne i Południowe), Japonia, Ameryka, Francja, Anglia, Chiny i Rosja. Później zaczęły pojawiać się inne kraje, między innymi Polska. Komiks (a właściwie manga) bardzo spodobał się ludziom, wiele osób zaczęło interesować się historią, kulturą, sztuką i obyczajami nie tylko swojego kraju. Powstało wiele wspaniałych ilustracji.
Ja również rysowałam, najbardziej polubiłam temat Polski (personifikacją naszego kraju był młodzieniec – Feliks Łukasiewicz) w strojach łowickich, krakowskich i podhalańskich. W studium reklamy zrobiłam kalendarz z ręcznie malowanymi strojami ludowymi, którego inspiracją była właśnie
Hetalia oraz personifikacja Polski w strojach ludowych. Parę lat później postanowiłam kontunuować temat w bardziej odświeżonym, nowszym stylu, dodając do tradycyjnych strojów coś od siebie.

Powiedz o swoich planach odnośnie swojej twórczości.


Z myślą o mojej pracy magisterskiej narysowałam ilustracje łączące folklor z nowoczesnością. Owe grafiki znajdą się w artbook’u, nad którym aktualnie pracuję. Temat na tyle się spodobał, że postanowiłam go kontunuwać. Mogę zdradzić, że na pewno nie skończy się na tych ilustracjach, które już pojawiły się na mojej stronie. Chciałabym znów narysować pozostałe postaci (nie tylko z Łowicza i Podhala, ale z Kurpii czy z Kujaw), stworzyć nowe w strojach z pozostałych regionów Polski, a nawet stroje z innych krajów.

Czy masz ulubioną legendę?


Nie wiem czy jest to legenda folklorystyczna, ale bardzo lubię legendę o Janie Twardowskim.
Jan Twardowski był szlachcicem oraz najsławniejszym czarnoksiężnikiem Krakowa, pracował nad wynalezieniem kamienia filozoficznego (miał on przemieniać dowolny kruszec w złoto, leczyć choroby i odmładzać). Za spełnienie wszystkich życzeń, podpisał pakt z diabłem, któremu miał w Rzymie ofiarować duszę. Chcąc jednak go przechytrzyć, starannie unikał wyprawy do Rzymu. Pewnego dnia trafił do karczmy, nie wiedząc, że „ta karczma Rzym się nazywa” i gdy diabeł przybył tam po jego duszę, Twardowski wskoczył na koguta i wzbił się w niebo. Podobno wciąż siedzi na Księżycu i tęskni za Krakowem. Natomiast jego służący pod postacią pająka, raz na miesiąc odwiedza Kraków, by zebrać dla swojego pana najświeższe ploteczki.
Jest to moja ulubiona legenda. W przeszłości parę razy narysowałam ilustracje na jej temat.


odręczny rysunek Pauli

Robisz także nowoczesne wersje rysunków tradycyjnych folkowych ubrań. Co na to Twoi fani?


Myślę, że odbiorcy są zainteresowani nowoczesnym podejściem do folkloru. Często dostaję motywujące wiadomości, że ilustracje bardzo im się podobają.

Obecnie piszesz pracę magisterską. Jaki jest jej temat ?

Tytuł mojej pracy magisterskiej to: „Urbanistyczne wykorzystanie kostiumu ludowego w ilustracji cyfrowej”. W swojej pracy opisuję między innymi: stroje z różnych regionów Polski, porównuję cztery stroje góralskie i z pogranicza Tatr (Podhale, Spisz, Orawa, Lachy Szczyrzyckie), dodatkowo chcę porównać stroje spiskie i górali słowackich, ale przede wszystkim skupiam się na motywach ludowych w nowoczesnym wzornictwie (moda, design, rzeczy użytkowe, etc).

Co sądzicie o twórczości Pauliny?

Zdjęcia do artykułu są autorstwa Pauliny Wach.

 

Facebook Comments
0 0 votes
Article Rating

Nazywam się Monika Mizińska-Momčilović. Z wykształcenia jestem nauczycielką języka angielskiego, chociaż na co dzień raczej posługuję się serbskim;). Z wyboru jestem wielokrotną emigrantką (Maroko, Serbia, Szwecja). Z zawodu tworzę rękodzieło Slavica Studio i buduję biznes online w branży zdrowotnej. Z zamiłowania zbieram zioła, robię herbatki i nalewki oraz odkrywam przed sobą i Wami swojskie smaki słowiańskiej i leśnej kuchni. Dołączycie?

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Monika Mizińska-Momčilović

Cześć, zdravo! Mam na imię Monika i obecnie mieszkam w Szwecji. Z wykształcenia jestem nauczycielką języka angielskiego, chociaż na co dzień raczej posługuję się serbskim;). Z wyboru wielokrotna emigrantką (Maroko, Serbia, Szwecja). Z zawodu tworzę rękodzieło i tłumaczę. Z zamiłowania zbieram zioła i odkrywam przed sobą i Wami swojskie smaki słowiańskiej i leśnej kuchni. Dołączycie?

Nazywam się Monika Mizińska-Momčilović. Z wykształcenia jestem nauczycielką języka angielskiego, chociaż na co dzień raczej posługuję się serbskim;). Z wyboru jestem wielokrotną emigrantką (Maroko, Serbia, Szwecja). Z zawodu tworzę rękodzieło Slavica Studio i buduję biznes online w branży zdrowotnej. Z zamiłowania zbieram zioła, robię herbatki i nalewki oraz odkrywam przed sobą i Wami swojskie smaki słowiańskiej i leśnej kuchni. Dołączycie?

Filtruj wpisy:

MOJE PATRONATY

ad astra anna jurewicz sub rosa słowiańskie książki slavic book recenza patronat
czerwona baśń wiktoria korzeniewska
aleksandra rozmus okrutnik słowiańska powieść książka slavic book recenzja
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x