Kolut – urbex w Serbii

 




Kolut po raz pierwszy odwiedziłam w 2017, gdy z Duszkiem pojechaliśmy z wizytą do jego rodziny. Już po przejechaniu przez Sombor wiedziałam, że to miejsce z duszą i niesamowitym klimatem. Jechaliśmy jeszcze kilkanaście kilometrów zanim dojechaliśmy do Koluta, a widoki, jak dla mnie, były coraz lepsze. Duszek i teściowa tylko się na mnie dziwnie patrzyli i pytali co widzę w tych starych budynkach i polach.

Ano widzę.

Historia miasteczka przewijała mi się przed oczami, jeszcze zanim wyguglowałam szczegóły dotyczące tego miejsca i jego mieszkańców. Kolut znany był już w trzynastym wieku, wtedy jeszcze jako część obecnych Węgier. Przez wieki przewijało się tu wiele narodów, od Niemców po Serbów. W latach sześćdziesiątych zamieszkiwało go ponad 2500 osób, obecnie liczba ta wynosi zaledwie około tysiąca. Młodzi ludzie wyjeżdzają za pracą i z miasteczka powoli robi się wioska widmo.

Na granicy trzech krajów

Obecnie Kolut należy do Serbii, w województwie Vojvodina, i znajduje się zaledwie kilka kilometrów od granicy z Węgrami oraz z Chorwacją, a w pobliżu znajdują się ciekawe, nieoklepane miejsca, o którym napiszę za chwilę.

Coraz więcej poniemieckich domów jest opuszczonych, wiele z nich nadal wyposażonych, włącznie z zastawą czy zdjęciami byłych mieszkańców. Prawdziwa gratka dla fanów urbexu! Mi przejście całej miejscowości wolnym spacerem zajęło około 6 godzin. Oczywiście nie sam spacer zajął aż 6 godzin. Wchodziłam do opuszczonych domów i robiłam zdjęcia ;)

Wnętrze jednego z opuszczonych domów w Kolucie

Matka natura robi swoje

Zwierzęta i ludzie mieszkają razem

No dobra, nie takie znowu straszne widmo z tego miasteczka! Jest w Kolucie jedno miejsce, które jest pełne życia.

Jeśli już wybierzecie się w te dziewicze okolice, polecam zajrzeć do Miki Zoo, jest to prywatne (nie takie) małe, domowe zoo. Właściciel, a jest nim samotny mężczyzna i zarazem kuzyn mojego D., otworzył zoo z miłości do zwierząt. Ma tam niedźwiedzie, ryby, pająki, konie, lamy i dziesiątki innych zwierząt, które żyją na wolnym wybiegu (no, prócz niedźwiedzia) a niektóre nawet jedzą w domu i mieszkają z właścicielem.

Zoo znajduje się w Kolucie, a wejście w 2017 roku kosztowalo 200 dinarów.

Czas na obiad. Ona pomieszkuje trochę w domu, trochę w ogrodzie egzotyczny ptak kolut miki zoo serbia

Czas na obiad. Ona pomieszkuje trochę w domu, trochę w ogrodzie

Bezdan, czyli „otchłań”

W okolicy, a dokładniej w miejscowości Bezdan znajduje się piękne jezioro, a nad nim restauracja oraz domki letniskowe. Miejsce nazywa się Čarda „Pikec” i zapewnia cudowne widoki na jezioro, szczególnie podczas zachodu słońca.

Swoją drogą, ciekawa jestem co było powodem nazwania tego miejsca „otchłanią”? Może zawiła historia okolic…? Może to, że ze względu na swoje położenie, miejscowość nigdy w stu procentach nie przynależała do jednego narodu?

Widok z knajpy na jezioro carda pikec csarda hungary wegry serbia chorwacja hrvatska croatia kolut sombor

Widok z knajpy na jezioro

Przeczytaj więcej:

Facebook Comments
0 0 vote
Article Rating

Szczypta magii, garść rodzimych legend, spora dawka ziół i natury okraszona podróżami w dzikie miejsca... Oto z czego składa się jej życie. Z wykształcenia metodyk języków obcych, z zamiłowania rękodzielniczka. Najczęściej można spotkać ją w lesie, z aparatem w ręku lub w kuchni. Na blogu bewilderslavica.com Monika zaraża miłością do natury, języków obcych, dzikiej kuchni i rodzimych korzeni.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Monika Mizińska-Momčilović

Z wykształcenia nauczyciel języków obcych. Współczesna Słowianka, mieszkająca w Szwecji (wcześniej w Serbii i Maroku). Pokażę Ci najpiękniejsze polskie rękodzieło, zdradzę Ci przepisy na dzikie smakołyki i podzielę się znajomością języka serbskiego.

Filtruj wpisy:

MOJE PATRONATY

ad astra anna jurewicz sub rosa słowiańskie książki slavic book recenza patronat
czerwona baśń wiktoria korzeniewska
aleksandra rozmus okrutnik słowiańska powieść książka slavic book recenzja
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x